Kategorie | Ogólne

Podryw, a prawo wielkich liczb

Data wpisu: 26 Styczeń 2007

Przeciętny mężczyzna, który nie podrywa aktywnie kobiet, poznaje ich mniej więcej 5 rocznie. Z tego z dwiema umawia się na randkę. Jego wskaźnik sukcesu wynosi 40%. To niezły wskaźnik, ale przypatrz się. On spotkał się zaledwie z dwiema kobietami w ciągu roku. Nie jest to imponujący wynik.

Teraz wyobraź sobie, że poznajesz 5 kobiet w ciągu tygodnia. Jeśli osiągniesz wskaźnik sukcesu na poziomie 40%, to w ciągu roku spotkasz się ze 104 kobietami. A to już jest bardzo dobry wynik, a rok będziesz mógł zaliczyć do udanych.

Czytając tego webzina będziesz mógł podwyższyć wskaźnik skuteczności nawet do 70%, ale o ile wskaźnik jest ważny, o tyle równie ważne jest poznawanie jak największej liczby kobiet.

Nie namawiam Cię, abyś podchodził do każdej kobiety, którą zobaczysz, ale jestem pewien, że kilka piękności mijasz codziennie w drodze do pracy, spotykasz je w autobusie, tramwaju, w sklepie. Dlatego namawiam Cię, abyś zagadywał do nich jak najwięcej i jak najczęściej. Polecam również artykuł, “Jak rozpocząć rozmowę w kobietą”.

Pamiętaj również, że nie ma czegoś takiego jak porażka. Każde niepowodzenie w podrywie daje Ci dodatkowe doświadczenie i wiedzę, która przyda się przy kolejnej próbie.

Udanego polowania !

4 Komentarze:

  1. MR. Ł napisał(a):

    No tak, temu się zaprzeczyć nie da – jeśli podobam się np. 10% kobiet, to jeśli zagadam średnio dziennie do 10 kobiet – to mam szansę na jedną randkę dziennie. Ale przecież to mżonka, chyba że nikt nie ma nic lepszego do roboty niż szukanie kobiet, przez cały czas.

  2. Macho napisał(a):

    Ja staram się, aby codziennie zagadać do jednej kobiety, czy to kelnerki w restauracji lub pabie, czy to sprzedawczyni w spożywczaku, który przypadkowo odwiedzam, do babeczki na stacji benzynowej. Dzięki temu, często udaje mi się umawiać z kobietami. Pod artykułem podpisuję się nogami i rękami.

  3. Gucio1725 napisał(a):

    Własnie nie ma czegoś takiego jak porażka, to jest jak z ”piłką nożną” przegrana nie oznacza od razu, że sie nie dojdzie do finału:) badzmy silni………

  4. jjj napisał(a):

    no tak…ale umówisz się raz, podoba ci się, rozmowa sie klei (tylko dlatego ze troche sie przymuszasz – tak na prawde dziewczyna okazala sie “taka sobie” ale nadal ci sie podoba fizycznie)…powiedzmy ze umawiasz sie drugi raz..czujesz ze jest twoja…teraz albo na nastepnej czy nawet czwartej (niewazne) idziesz do łóżka…no dobra, ale co dalej? co rano na przyklad…mowisz jej “narka”? sorry, ale mam male doswiadczenie, moja obecna dziewczyne uwiodlem swiadomie i jest to moj pierwszy raz w ten sposob…(wczesniej to samo wychodzilo z dobrego kolezenstwa)…i wlasnie jako ze byl to pierwszy raz, jestem z nia do teraz (8 miesiecy) chociaz nie kocham jej ale nie umiem zerwac…tzn wczesniej nie umialem, byl nastepny raz, nastepny, ludzie sie zblizaja, zaczynaja coraz wiecej czasu spedzac ze soba, i niby jest ok, ale mam swiadomosc ze poszedlem z nia do lozka bo mialem mega cisnienie i wtedy poszedlbym z kimkolwiek troche mi przeszkadza…:/

Zostaw komentarz