Kategorie | Szczęśliwy związek

Jak zatrzymać kobietę przy sobie ?

Data wpisu: 28 Luty 2007

Jest źle, gdy para małżeńska nawzajem się nudzi; o wiele gorzej jest jednak, gdy tylko mąż nudzi żonę lub żona męża.
Marie von Ebner-Eschenbach

Pytanie postawione w tytule artykułu, należy uzupełnić o kolejne. Jak sprawić, aby kobieta nieustannie Cię kochała ?

Czytając webzina, dowiadujesz się, jak podrywać i uwodzić kobiety. Co jednak zrobić, aby kobieta przy Tobie została, gdy już ją zdobędziesz?

Opowiem Ci o kilku moich przypadkach. Pewnie Tobie przytrafił się przynajmniej jeden z nich.

W życiu spotykałem się z wieloma kobietami. Z jednymi byłem dłużej, z innymi krócej. Gdy pierwsze dreszczyki emocji opadały, gdy zauroczenie przeradzało się w silniejsze uczucie, czasem w miłość, zaczynała pojawiać się rutyna. Codzienne sprawy i problemy zabijały wyjątkowość, nietuzinkowość związku. Z jedną z kobiet byłem kilka tygodni, ciekawie (staram się być w tej ocenie obiektywny) było przez pierwsze dwa tygodnie. Po tym czasie, nasze spotkania zaczęły być podobne do siebie, spotykaliśmy się w naszych ulubionych restauracjach, chodziliśmy na filmy, które niestety ona wybierała, po jakimś czasie, powiedziała mi, że potrzebuje chwili oddechu, chwili bycia samą, okazało się, że bardzo szybko zaczęła się spotykać z innym facetem, to bolało, ale to jeszcze nie było najgorsze. Z kolejną kobietą spotykałem się przez prawie rok, starałem się, winiłem siebie za poprzednie rozstanie, że nie byłem wystarczająco miły, dobry, hojny, dawałem tej kobiecie wszystko co miałem, poświęcałem każdą wolną chwilę, trwało to nieco dłużej, niż za poprzednim razem, ale skończyło się taką samą klęską. Następna kobieta, poleciała na kasę, moja uwaga, nigdy nie bądź z kobietą, która kocha Twój portfel, wiedziałem dobrze, że pieniądze są dla niej bardzo ważne, ale moje zauroczenie, i późniejsza miłość, sprawiały, że okłamywałem sam siebie, tłumacząc sobie, że można z tym żyć, że skoro jest szczęśliwa (tak mi się wydawało), to pewnie również mnie kocha. Tym razem także nasze randki przerodziły się w regularne i przewidywalne wypady na miasto, wspólne spędzanie nocy, zakupy co weekend, w końcu wspólne mieszkanie. Po trzech latach tego związku, zaczęło się coś psuć. Zaczęła chodzić na imprezy firmowe sama, mówiąc, że i tak ja nie będę miał o czym rozmawiać (co było oczywistą nieprawdą, bo jako mensanin potrafię przystosować się do dowolnego towarzystwa i prowadzić rozmowę na praktycznie każdy temat). Rozstaliśmy się, i przez długi czas nie mogłem się pozbierać.

Po tych doświadczeniach zacząłem interesować się technikami uwodzenia oraz psychologią związków.

Co masz zrobić, gdy w Twoim związku coś zaczyna zgrzytać ?

Napiszę krótko, lepiej zapobiegać niż leczyć, w tym kontekście traktuj poniższe zasady.
Ale, zacznijmy od powodów rozpadu związku i najczęstszych powodach odejścia kobiety.

Problemem może być to, że przestajesz być dla Twojej kobiety pociągający.

Spróbuj się nad tym chwilkę zastanowić, działa to u kobiet bardzo podobnie jak u Ciebie, podobają Ci się kobiety, których nie możesz mieć, krótko mówiąc, nie chodzi o złapanie króliczka, ale o ciągły za nim pościg.

Jak sprawić, aby być dla kobiety ciągle atrakcyjnym ? Krótka lista do przemyślenia.

Jeśli jesteś przewidywalny, ciągle proponujesz te same rozrywki (nie ważne czy ona je uwielbia, czy nie), pracuj przez cały czas nad pomysłami (inspiracją mogą być również artykuły z tej strony). Nie jest do końca ważne, czy robicie tylko to co ona lubi, ale czy robicie coś nowego. Kobiety uwielbiają zmiany, więc nie pozwól jej na myślenie o zmianie Ciebie na kogoś innego, tylko zmieniaj nieustannie jej rzeczywistość. Zmieniaj knajpy, zmieniaj miejsca, do których chodzicie. Przypomnij sobie czy kiedy po raz setny siedzieliście w tej samej co zwykle knajpie, ona zaproponowała, aby z menu wybrać coś nowego, nie to co zawsze bierzecie (zastanów się, czy nie miałeś podobnych sytuacji). Gdy Twoja kobieta daje Ci tego typu sygnały (świadomie lub podświadomie; dosłownie lub niedosłownie) traktuj je bardzo poważnie.

Jeśli jesteś za gruby lub za chudy, wybierz się na siłownię. Kobiety lubią dobrze zbudowanych mężczyzn, nie kulturystów, ale z widocznymi mięśniami. Siłownia to może być Twoje hobby, kobiety lubią facetów z hobby, nienawidzą maniaków, więc nie przesadzaj.

Jeśli (staraj się być obiektywny) ubierasz się niechlujnie, zamiast kupować jej ciągle prezenty i kwiaty, wybierz się po nowe, fajne ciuchy dla siebie, jeśli to było problemem, uwierz mi, znacznie bardziej jej się to spodoba niż nowe perfumy.
Jeśli coś idzie źle, nie bądź miłym gościem. Najgorsze co możesz zrobić, to intensyfikować swoje „pozytywne” zachowania. Nie kupuj jej codziennie kwiatów, nie kupuj biżuterii. To nie zadziała, a wręcz może zaszkodzić. Kobieta może dojść do wniosku, że próbujesz ją kupić, a to zamiast rozpalić na nowo ogień miłości, zabije resztki uczucia (jeśli takowe pozostały). Jeśli przez cały okres trwania waszego związku, byłeś dla niej miły. Stań się dokładnie przeciwieństwem siebie. Bądź złośliwy, w towarzystwie (ale nie w sposób wulgarny), spraw, aby zaczęło się jej wydawać, że Tobie coraz mniej zależy, nie posuwaj się jednak za daleko, nie zdradzaj.

Jeśli dajesz się prowadzić za smycz, zerwij się z niej. Jeśli dałeś kobiecie możliwość kierowania Twoim życiem, Twoimi sprawami, ustępowałeś jej na każdym kroku, ona przestaje Cię szanować, liczyć się z Twoimi potrzebami, Twoim zdaniem. Wie, że i tak zrobisz w końcu tak, jak ona chce. Obserwowałem wiele związków, wiele par na imprezach i wiesz co Ci powiem, kobiety tuliły się do facetów, którzy ciągle mówili im „nie”, którzy nie pytali się jej „co chcesz Kochanie robić”, sam ostatnio się na tym złapałem i ugryzłem się w język. Gdy pytasz się kobiety, co ona chce robić, to ona zaczyna się zastanawiać i myśli sobie, hmmm, co mam ochotę robić, i często odpowiada „nie wiem”, kobiety nie są dobre w wymyślaniu ciekawych zajęć i nie lubią tego robić, więc ich nie zmuszaj, gdy pytasz kobiety co chce robić, to ona w znakomitej większości sytuacji odpowie, „pomaluję sobie paznokcie” , albo „obejrzę sobie M jak Miłość”, BTW – niech już zdejmą ten żałosny serial.

Nie bądź nudny – nuda to dziecko przewidywalności, więc nie będę się nad tym rozwodził. Po prostu odpowiedz sobie na pytanie, czy jesteś nudny i zacznij się zmienić.

12 Komentarze:

  1. Trelek napisał(a):

    Ja (odpukać) na razie nie ma takiego problemu. Artykuł jednak przydatny i widzę, że robię parę błędów w moim związku. Także zaczynam nad nim pracę.

  2. Marco napisał(a):

    Dzisiaj właśnie wybieram się do mojej panny. Jest chora i musi leżeć w łóżku. Pewnie sie strasznie nudzi, bo przeciez ile można telewizję oglądać. Zastanawiam sie jaką rozrywkę jej wymyślić. Macie jakiś pomysł? Co robić w takich przypadkach?

  3. BOLEK napisał(a):

    Jestem zdesperowany zgłaszam się z poważnym problemem i proszę o pomoc.
    Otóż mam kłopot z pewną dziewczyną. Laska jest po prostu rewelacyjna 10/10 i bardzo mi na niej zależy. Mamy wspólne zainteresowania, podobne i wyśmienite poczucie humoru rozmowy praktycznie nie mają końca. Rozmowa zawsze jest miła i spontaniczna ale. Zawsze jest jakieś ALE hmm.
    Znamy się od 2 miesięcy wszystko było fajnie i w ogóle, lecz kiedy kupiłem jej prezent to się spłoszyła. Powiedziała, że nie może przyjmować od mnie prezentów. To był w zasadzie drobiazg, nic zobowiązującego i to mnie zastanowiło. Założyła focha i poszedłem w odstawkę heh. A wyglądało to tak, że nie miała już czasu, aby się ze mną spotykać. Natomiast nadal dużo rozmawialiśmy przez telefon i gg (tak jak dawniej). Po 2 tygodniach spotkaliśmy się kilka razy. Było jak dawniej prawie! Prawie robi dużą różnicę. I niestety jak byłem na wyjeździe (zresztą, na który nie chciała ze mną pojechać) coś mnie podkusiło i kupiłem jej prezent. Hehe pewnie wiecie, co się stało? Cóż powiedziała, że go nie może przyjąć :| A to było coś, co (jak wcześniej twierdziła) CO UWIELBIA. I co ja mam na to poradzić, że lubię czasem komuś sprawić przyjemność :| zboczony jestem czy jak?

    Uwaga cytat : “Wracając do tych prezentów nie mogę ich przyjmować ot tak po prostu, tym bardziej, że nie chciałabym żeby nasza znajomość przerodziła się w jakieś zobowiązujące relacje, jest dobrze tak jak jest. To takie moje przemyślenia.”

    Teraz są ciche dni tylko, że ja tego nie wytrzymuję i kompletnie nie wiem, o co chodzi. Zapytałem się wprost; czy ma kogoś innego? czy ma mnie dość? czy coś zrobiłem nie tak? O co się rozchodzi się?
    I nic się nie dowiedziałem. Zbaraniałem nie wiem, o co babie chodzi. Weź się człowieku domyślaj, rebusy rozwiązuj, bo nie może powiedzieć wprost. Chyba wogóle nie rozumiem kobiet. Może jesteście w stanie coś mi podpowiedzieć.

    Z góry wielkie dzięki!!!

  4. Guru Gniefffko napisał(a):

    Człowieku!

    Baba to nie jest ciągnik, że wsiadasz za kółkiem, odpalasz, dajesz po gazie i jedziesz przez pole w blasku porannego słońca kosząc łany zboża. Kiedy to zrozumiesz, poczujesz, że Twoje MOJO jest czymś więcej niż bezużytecznym materiałem genetycznym wytwarzającym w powietrzu wątpliwą atmosferę wirującego sexu!

    Rozumiem, że na jej widok Twoja pała furczy jak ruski wentylator ;P , ale Ona najwyraźniej pokazała, że nie ma na Ciebie ochoty. Lub jest też druga opcja. Nie wie czego chce, ale Twoją rolą z pewnością nie jest informowanie jej czego powinna chcieć. To by było mało wiarygodne!

    Tak, więc radzę Ci rozejrzeć się po mieście za innymi 10/10, które tym razem z radością powiększą Twoje domowe LACHONARIUM! Przejrzyj sobie filmiki. Są naprawdę przedniej klasy. Zrób “direct approach”, a rozciągniesz gorące cziksy jak rękaw czarodzodzieja i będą na Ciebie chętne jak arab na kurs pilotażu! Potem będziesz mógł je palić na dansflorze all night long!

  5. DrOzD napisał(a):

    ja mam tak ze ogolnie czesto nie chce mi sie nigdzie wychodzic,wole posiedziec w domu i pobzykac,jak lasce to sie podoba to ok,jak nie to sie tym nie przejmuje,i jestem egoista,jak mam ochote wyskoczyc gdzies z laska to poprostu gdzies ja zabieram,jak ona ma ochote a ja nie to wtedy zasiadka w domu,jest taka zasada ze w zwiazku rzadzi ten kto kocha mniej i to jest podstawowa regola,w moim zwiazku ja kocham mniej i to ja rzadze i to ona stara sie zeby mnie utrzymac a nie zebym ja ja utrzymal przy sobie ;)

  6. Roberto32 napisał(a):

    Potwierdzam trzeba wymyślać przeróżne zajęcia. Jak nie potrafisz to kobieta idzie oglądać serial D jak Dupa i to jest początek końca. Od tego jestesmy panowie. Trzeba byc facetem a jesli sie nim nie jest trzeba się postarać. Więc koniec marudzenia i do dzieła. Pzdr

  7. heskaholka napisał(a):

    Chciałam to przeczytać , żeby zobaczyć jak widzą ten problem faceci i jakie podejmą kroki by go rozwiązać. Nie wiem z jakimi kobietami się spotykałeś, ale jeśli malowały tylko paznokcie i oglądały seriale to ten tekst ma wtedy rzeczywiście sens. To jest to… pary często sprowadzają wspólne zajęcia do sklepu, łóżka i baru- kiepsko. Jazda na rowerze, długie spacery, żarty przy grillu, czytanie tej samej książki, którą można przedyskutować, dzielić się marzeniami, mieć wspólne cele…/nowe ciekawe zajęcia(o czym już wspomniano), jak dla mnie wyznacznikiem jest dobry humor(bo on zawsze połączony jest z inteligencją), ruch, dynamika i zmiany. To jest to.
    Coś do BOLKA… chyba traktowałeś tę dziewczynę jak sam chciałeś być traktowany- kiedy miałeś szansę zabłysnąć wyciągałeś prezent jak królika z kapelusza- mężczyźni żyją w świecie rzeczy, kobiety- w świecie uczuć. Jeśli, kobieta była rzeczywiście tak wspaniała jak pisałeś to nic dziwnego, że odmówiła przyjęcia prezentu, widocznie to nie materialistka, ja tez nie przyjęłabym niczego od faceta, którego znam 2 miesiące, a później czasem przyjmuje niechętnie… zależy co to jest. Pozdrawiam.

  8. Tod napisał(a):

    czesc mam taki problem otoz chodzi o to ze jestem z dziewczyna 4 lata i przez prawie cale te 4 lata moja dziewczyna starala sie o to zeby ten zwiazek mial sens a ja to mialem gdzies zawsze pierwsza przychodzila itd. w sierpniu zeszlego roku poszedlem do wojska i wtedy zmieklem co do niej pisalem tesknilem kazda przepustka z nia, ale jak wyszedlem w kwietniu tego roku to znowu ja olewalem ona sie staral i tak przez pol roku od mojego wyjscia w koncu przyjechala do mie i powiedziala ze juz ma tego dosc i mnie zostawila a ja jak zwykle olewka na to. Dwa tygodnie pozniej poszlismy razem na wesele naszego kumpla bylo zaplanowane duzo predzej i na tym weselu normalnie z nia gadalem myslalem sobie czy to naprawic. Zobaczylem ze pisze z kims pytalem sie jej ale powiedziala ze z nikim bardzo mnie to interesowalo jak poszla zapalic zostawila telefon i wzialem go zaczalem czytac smsy, bylem zawsze pewny ze ona chce tylko mie i z nikim nie bedzie sie spotykac a tu nagle nokaut cios wryj jak przeczytalem ze z kims pisze wtedy zrozumialem ze mi na niej zalezy ze musze walczyc o moja kobiete ona nie chciala bala sie ze bede taki jaki bylem ale pokazalem jej ze sie zmienie ze nie bede taki kupilem jej 15 roz bo tyle dni sie do niej nie odzywal, dopiero po 2 tygodniach starania sie dala mi szanse do dzisiaj jestem dla niej dobra jej sie to podoba kocha mnie chce ze mna byc ale moim probleme jest to ze chce zeby byla dla mnie tak jak dawniej bo teraz to ja robie pierwsze kroki pierwszy pisze dzwonie itd. co mam zrobic zeby bylo tak jak dawniej oczywiscie ja bede dalej taki ale czuje sie nie kochany po mimo tego ze ona mnie kocha pozmoz mi….

  9. Shadow napisał(a):

    Ja poznałem dziewczynę,z którą obecnie się rozstałem.NA początku Niezdobyta góra, wszyscy do niej przybijali tylko nie ja,mogła miec każdego tylko nie mnie;) oczywiście trochę świadomie manipulowałem tym wrażeniem….i zaczeło się, na początku jak zawsze było wspaniała, miłośc wielkie słowa, dużo muzyki, rozmów do rana, wina seksu i namietności…..ściagła dla mnie nawet pierścionek zareczynowy! ja się rozstałem ze swoją wtedy obecną dziewczyna i wygląda na heapy end, i tu się wszystko zaczeło.I piszę do ciebie drogi autorze że nie zgadzam się z tobą w całości, tylko w szczegółach. Zdobyłem wtedy tą górę, ona tak bardzo kochała, nawet się tego trochę bałem czy ja aby napewno to odwzajemniam, i zacząłem miec zlewke, to ona bardziej kochala, to jej bardziej zależało, przestałem dbac o to, przyszedł sezon wyjazdy do pracy poczym okazało się że juz niczego nie ma, zbyt egoistyczne podejście do tematu sprawilo że laska pomimo calego wczesniejszego 2 letniego tematu mnie zlala;)
    miała juz tego dość, czuła że nie poświecam jej uwagi, czuła narastajace odsuwanie sie od siebie, i poszła w inna strone a mi paradoksalnie jak sie domyslacie zaczęło właśnie zależec, bo znów coś trace, i znów trzeba walczć, ale tym razem bez rezultatu….. wysoka lodowa góra której nie sposób zdobyc!wiec morał z tego taki, trzeba sie odsuwac,i nie dawac laskom poczucia pewnosci,bo wtedy albo wchodza na głowe,albo maja zlewke, ale tez trzeba miec jaja i czasem dać komus do zrozumienia że nam zależy, lepiej zgasic i rozpalić na nowo żar namietności niz trzymać wszystkimi silami gasnące ognisko….

  10. Matiq225 napisał(a):

    witam, mam od pewnego czasu mam problem ze swoja partnerką, jestesmy ze soba co prawda pół roku, ale strasznie mi na niej zalezy i nie chciałbym jej stracic!!mieszkalismy razem do czasu kiedy pokłucilicmy sie o… no niestety o pieniadze, przeniosłem sie do mojego starego mieszkania i teraz widujemy sie wieczorami czesto u niej spie, i wszystko niby jest ok ale jednak mam pewne obawy przed tym ze moge sie jej znudzic!!zaczyna mi powoli brakowac pomysłów(na udane wieczory itd)!!basia bo tak jej na imie jest dosyć władczą kobietą co ogranicza mi troche pole manewru !!byłbym wdzieczny za podsuniecie mi paru pomysłów1 pozdrawiam

  11. mik123 napisał(a):

    hey ja tez mam problem kochalismy sie bardzo i ja dalej ja kocham i wiem ze ona tez jeszcze mnie z serca nie wyrzucila. skrzywdzilem ja bardzo .Nie chce jej obwiniac tylko po czesci jak by ona nie zaczela to ja bym tego nigdy w zyciu nie powiedzial:( .Chodzi o to ze moze opowiem jak to bylo ostatnie 2 tyg . Byla nasza rocznica oboje sobie wyznawalismy milosc wiecie jak to jest czule slowa przytulanie itp nic nie zrobilem a ona za 3 dni mi pisze ze nie wie czy mnie kocha czy to juz tylko przyzwyczajenie no coz wiecie moja reakcja byla natychmiastowa chcialem sie dowiedziec jaka jest przyczyna .minelo pare dni w niewiedzy oraz bolu nie wiedzialem co sie stalo gdy szczerze rozmawialismy dowiedzialem sie ze podobal jej sie inny .Wiecie noz w serce zwatpilem nie moglem uwierzyc .Ale coz mowla pare razy z nim rozmawiala podoba jej .wtedy ja zapytalem czy zrobila cos glupiego a ona zapytala co mam na mysli . odpowiedzialem najgorzej jak moglem chcialem zapytac czy sie z nim calowala a zapytalem czy z nim spala:( wiecie co zrobila kazala mi sie wyniesc .powiedziala ze nie spodziewala sie tego po mnie .jak to powiedzialem zrozumialem co zrobilem .nie zerwala jeszcze ze mna i sie zastanawia nad tym czy da mi te jesscze jedna szanse . zostawilem ja z ta mysla nie chce zeby widziala ze ja naciskam . przepraszalem ja i blagalem zeby mi wybaczyla .wybaczyc mi moze wybaczy ale czy bedziemy razem to tego jeszcze nie wie . co mam zrobic zeby tego nie zepsuc do konca wiem ze jescze cos dla niej znacze teraz wiem ze mnie kochala a to byly tylko chwilowe rozterki za bardzo naciskalem powiedziala mi prawde a ja wybuchlem :( MYSLE ze jest jeszce sposob na to zeby to jakos naprawic prosze pomozcie

  12. Tomasz napisał(a):

    O d..e rozbic tą całą psychologię. To co piszesz jest może i dobre ale to teoria. Praktyka pokazuje że jest całkiem inaczej. Choć być się wypuknął w wymyślaniu i urozmaicaniu związków i lezienia babie do czterech liter, to jak będzie chciała odejść od ciebie to jej nie zatrzymasz niczym: ani biżuterią, kasą zabieraniem w ciekawe miejsca niczym…. jak będzie chciała odejść to odejdzie i nawet nie powie dziękuje za to co robiłeś.
    Wiem to z włąsnego doświadczenia, bo oparłem związek na radach jakich zawarłeś na tej stronie. Mój związek się rozpadł po roku czasu. Od tego czasu nie nadskauje babie i nie szanuje ich i powiem ci coś lepiej wychodzę na tym. Pozdrawiam

Zostaw komentarz